Zrobiłem to. Założyłem bloga. Po co? Łaknę atencji, bo jestem zakompleksionym i zamkniętym w sobie pryszczatym, otyłym nastolatkiem, który kompletnie nie radzi sobie w życiu... no dobra, nieco mijam się z prawdą. Nie mam już "nastu" lat. Jestem trollem. Złośliwym i mało inteligentnym. I niepoważnym.
Det som trolling var. Lubię gry słów. "O trollowaniu, które kiedyś było". Bo wszystko już kiedyś było, tylko koniec świata coś nie chce nastąpić. Czemu taka nazwa? Wszak jest tyle ładniejszych... no właśnie. Ten blog absolutnie nie ma być ładny, nie to było moim zamierzeniem. Tematyka również nie będzie ładna, może niekiedy ocierać się o pojmowane w bardzo specyficzny sposób piękno, ale absolutnie nie znajdziecie tu czegoś ładnego. Nigdy. Brzydzę się wszechobecnym blichtrem i fałszywym do bólu pozytywnym przekazem.
O czym będzie ten blog? Nie da się tego sprecyzować. Piszę, bo nie mam nic do powiedzenia. Jak każdy. Ten blog to moja kloaka, dokonywać w niej będę mentalnej defekacji. Niekiedy trafi tu też jakiś grafomański wymiot, albo wszystko zaleje fala frustracji mocno przyprawionej mizantropią. Prawdopodobnie i tak nikt tego nie przeczyta, ale będę posługiwać się pytaniami służącymi do pozornego podtrzymania kontaktu, bo tak jest bardziej schozofrenicznie. W przyszłości, gdy ogarnę już technikalia, przekopiuję tę treść do czegoś w rodzaju "o mnie". Na wypadek, gdyby zrobiło się mniej schizofrenicznie i kogoś zaciekawiło, cóż to za błazen uskutecznia to całe pustosłowie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz