piątek, 14 marca 2014

Pobudka.


Jak każdy troll, potrzebowałem trochę zimowego snu, stąd milczenie. Powoli nadchodzi jednak czas na pobudkę, przyszła bowiem Wiosna. Wiosna, na wzór nastoletniej dziewoi, kusi swoją niewinnością i dodaje każdemu mężczyźnie sił dzięki świeżości swojej... zaraz, ale ja nie o tym. Wiosna to czas odrodzenia. Czas radości. Czas zwycięstwa światła nad mrokiem. To moja ulubiona i najbardziej pozytywna pora roku (nie licząc końcówki maja, gdy zaczyna mnie męczyć jakieś pylące cholerstwo) i w związku z tym na blogu pojawi się odrobina pozytywnej muzyki. Zapraszam zatem do zapoznania się z recenzją mojej uluibionej kapeli reggae...

Tani żart, wiem. Napiszę dziś o białoruskiej grupie noszącej nazwę, na której przy pierwszej próbie można trochę nadłamać język. Przed wami Kamaedzitca! Zespół tworzy niezwykle oryginalną mieszankę metalu (głównie lżejszego blacku), "bujającego" hardcore'a i muzyki ludowej. Kamaedzitca to jednak nie tylko muzyka, to grupa ludzi niezwykle zaangażowana w promowanie wartości patriotycznych, antykonformistycznych i pogańskich, a jeśli dodamy do tego straight edge i zachętę do dbania o kondycję i rozwój intelektualny - to otrzymamy niezwykle wybuchową mieszankę, w sam raz dla pretendujących do miana nadludzi młodych buntowników. "Rasizm" prezentowany przez zespół również ma dość nietypowe oblicze, w wydaniu Białorusinów nie oznacza on bowiem bezmyślnej przemocy wobec ludzi o innym kolorze skóry, ale właśnie dbanie o jakość własnej rasy poprzez samodoskonalenie się. Muzyka zespołu daje niesamowitego energetycznego kopa i pozytywnie nastraja do życia, idealnie zatem współgra z aurą za oknem. Zamiast recenzji konkretnej płyty, podaję linka do jednego z ulubionych utworów. Słuchać i samodoskonalić się, władza nad światem nie przejmie się sama.

2 komentarze:

  1. Wiosna wiosną ale powinnam zbierać się do pracy teraz a przeglądam twojego bloga. I dopiero po chwili mnie tknęło że mój wygląda tak samo.
    Tylko że ja mam ładniejszy awatar.

    Teraz muszę zmienić wygląd bloga. Szary jest zbyt mainstreamowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pracę mam szalenie ciekawą ale ogarnięcie się zajmuje mi kwadrans więc mogłam sobie pozwolić na czytanie twoich (jak to ładnie ująłeś) wypocin. Masz rację że to ekshibicjonizm ale od niedawna mieszkam nad morzem, będę mogła sobie pozwolić też na inne jego rodzaje na jakiejś ustronnej plaży.

    OdpowiedzUsuń